
Case study — Fotowoltaika, OZE i usługi instalacyjno-budowlane, Systemy Grzewcze
Woltanic — case study: system CRM, FSM i ERP dla firm usługowych
CRM dla firmy usługowej musi pilnować tego, co dzieje się między sprzedażą a montażem — Woltanic dostał system z 29 modułami, który nie pozwala przeskoczyć żadnego etapu. Ponad 90 tysięcy linii kodu, zbudowane od zera w niecałe dwa miesiące, razem z wdrożeniem administratorów.To CRM i FSM przygotowany na pełne ERP: rozliczenia inwestycji, rentowność w dashboardzie i podział umowy na koszty, marżę i prowizje uczestników sprzedaży. Powstał dla firmy fotowoltaicznej, ale konfigurowalna baza produktów i kalkulatory z regułami warunkowymi wyceniają równie dobrze wymianę połaci dachu, docieplenie budynku i montaż okien — system jest gotowy na każdą nową gałąź usług.
Współpraca
Jak wygląda współpraca z VULPEX System?
Krótko i bez ściemy: od 14 lat budujemy w Grudziądzu dedykowane systemy CRM i ERP, oprogramowanie dla firm i strony z autorskim CMS. Tak to u nas działa — od pierwszej rozmowy po lata opieki.
Bezpłatny audyt procesu
Zanim cokolwiek wycenimy, rozkładamy Twój proces na części. Za darmo. Dowiesz się, gdzie firma gubi czas i pieniądze — nawet jeśli potem nic nie kupisz.
Konsulting
Nie wiesz, czego chcesz? Albo czego będziesz potrzebować za rok? Spoko. Sprawdzimy, policzymy i doradzimy, zanim wydasz pierwszą złotówkę.
Rzetelna wycena
Wycena zakresu, a nie wróżenie z fusów. Dostajesz czarno na białym, co robimy, za ile i co możesz dołożyć później. Bez gwiazdek drobnym drukiem.
Zawsze dedykowane rozwiązania
Nie wciskamy gotowca z funkcjami, których nigdy nie użyjesz. System szyjemy pod Twój proces, a nie Twój proces pod system.
System skalowalny
Rośniemy razem z Tobą. Nie musisz od razu brać największej opcji: startujesz od tego, czego potrzebujesz dziś, a moduły dokładamy, gdy firma urośnie.
Dla małych, średnich i dużych firm
Jednoosobowa działalność, firma z ekipami w terenie czy spółka z kilkoma działami? Skalę systemu dobieramy do Ciebie, nie odwrotnie.
Elastyczne podejście
Nie jesteśmy sztywną korporacją z cennikiem wyrytym w kamieniu. Różne formy płatności, start od jednego modułu, zmiana zakresu w trakcie? Dogadamy się.
Bez opłat od użytkownika
Dokładasz handlowca albo nową ekipę? Rachunek za system przez to nie rośnie. Płacisz za system, nie za głowy.
Współpraca w modelu SaaS
Płacisz abonament, a serwer, aktualizacje i opieka są na naszej głowie. W gotowych poziomach nie ma opłaty wdrożeniowej — Ty po prostu pracujesz.
Utrzymanie i opieka
Po wdrożeniu nie znikamy. Poprawki, nowe funkcje i pomoc — masz do kogo zadzwonić. I ten ktoś zna Twój system od podszewki.
Problem
W średniej i dużej firmie usługowej rzadko wysypuje się sprzedaż. Wysypuje się to, co dzieje się pomiędzy.
Handlowiec sprzedał i uważa temat za zamknięty. Dział techniczny czeka na projekt, którego nikt nie wysłał. Koordynator dzwoni po zdjęcia z wizji lokalnej, bo bez nich nie zaplanuje ekipy. Magazyn nie wie, czy kompletować, bo umowa „chyba jest podpisana, ale nikt nie widział skanu". A na koniec miesiąca zaczyna się najlepsze — rozliczenia, przy których każdy pamięta inne ustalenia.
Znasz to? Bo to nie jest problem złych ludzi. To problem braku systemu, który wymusza kolejność.
Gotowe oprogramowanie CRM tego nie łata, bo kończy robotę na podpisanej umowie — a w firmie usługowej wtedy się ona dopiero zaczyna. Płacisz 69–399 zł netto miesięcznie od każdego użytkownika (cenniki Firmao i Livespace, październik 2026) za bazę kontaktów i lejek, a reszta procesu ląduje w mailach, na dysku i w głowach ludzi. Systemy ERP z drugiej strony potrafią wszystko — tylko gotowy ERP dla firmy do 50 osób to 40 000–120 000 zł na start, a wdrożenie liczy się w miesiącach.
Dochodzi do tego rzecz, którą widać dopiero po czasie: firma nie zostaje na zawsze w jednej branży. Dziś fotowoltaika, jutro pompy ciepła, za rok termomodernizacja. Każda gałąź to inne produkty, inne wzory ofert, inne wymagania do umowy. Dzwonić za każdym razem do programisty i czekać dwa tygodnie? Kiepski interes.
Rozwiązanie
Zbudowaliśmy system CRM i FSM, który prowadzi zlecenie od pierwszego telefonu aż po wypłatę prowizji — i na każdym etapie sprawdza, czy poprzedni krok został domknięty.
Zacznę od liczby, bo ona robi największe wrażenie: ponad 90 tysięcy linii kodu i 29 modułów powstało w niecałe dwa miesiące. Razem z wdrożeniem administratorów i szkoleniem zespołu. Nie dlatego, że ktoś nie spał — tylko dlatego, że mamy przetestowaną architekturę i wzorce, które składa się jak klocki, zamiast pisać każdy panel od zera.
Ale najciekawsze jest to, czego nie zaszyliśmy w kodzie.
Baza produktów jest konfigurowalna — dodajesz pozycje z ceną zakupu, zdjęciem i kartą katalogową. Kalkulatory też — każdy z własnym zestawem pozycji i regułami. I teraz sedno: pozycja w kalkulatorze może brać cenę z bazy produktów albo mieć własną, stałą kwotę wpisaną ręcznie. Do tego narzut procentowy lub kwotowy, pozycje opcjonalne i reguły warunkowe typu „jeśli klient wybierze X, dorzuć Y w ilości Z".
Efekt? Ten sam silnik, który wycenia instalację fotowoltaiczną, policzy wymianę połaci dachu, docieplenie budynku, montaż okien albo instalację teletechniczną. Nie trzeba pisać nowego kodu — trzeba skonfigurować nowy kalkulator.
Druga rzecz, z której jestem najbardziej dumny — system wymusza obieg dokumentacji. Definiujesz, jakie dokumenty są wymagane na którym etapie: wniosek kredytowy przed uruchomieniem umowy, projekt przed wysłaniem do realizacji, zdjęcia z wizji lokalnej, założenia techniczne, protokół po montażu. Bez kompletu zlecenie nie idzie dalej. Koniec dzwonienia „wysłałeś to w końcu?".
I trzecia, która przesuwa ten system z półki CRM na półkę ERP: rozliczenia inwestycji. Każda umowa rozbija się na koszty, marżę firmy i prowizje wszystkich uczestników sprzedaży — handlowca, jego menadżera i dyrektora. Dashboard pokazuje rentowność w czasie rzeczywistym. To już nie jest zarządzanie relacjami z klientem. To zarządzanie zasobami firmy — czyli dokładnie to, czym jest system ERP.
Zespół klienta klikał po systemie już po kilku tygodniach od startu i zgłaszał uwagi na bieżąco. To przewaga modelu SaaS nad klasycznym software house'em, gdzie płacisz 150–300 tysięcy złotych z góry i czekasz pół roku na premierę.
Moduły systemu
Efekty wdrożenia
Usługa w tym wdrożeniu
Ten projekt zrealizowaliśmy w ramach usługi „Systemy CRM i ERP”. Zobacz, co obejmuje, ile kosztuje i jak przebiega wdrożenie u Ciebie.
Dedykowany system CRM w niecałe dwa miesiące — jak to możliwe
Ponad 90 tysięcy linii kodu. Dwadzieścia dziewięć modułów. Od pustego repozytorium do systemu, w którym pracuje cała firma — w niecałe dwa miesiące, razem z wdrożeniem administratorów.
Wiem, jak to brzmi. Klasyczne wdrożenie oprogramowania tej klasy to sześć do dwunastu miesięcy i faktura na 150–300 tysięcy złotych. Skąd ta różnica?
Z architektury. Nie piszemy każdego panelu od nowa — mamy sprawdzone wzorce: warstwę migracji bazy danych, wspólny router z kontrolą uprawnień, globalny system mailowy, jednolitą warstwę interfejsu. Nowy moduł to składanie z gotowych elementów, nie budowa od fundamentów. Do tego jeden architekt, który zna cały system od podszewki, zamiast trzech warstw menedżerów przekazujących sobie specyfikacje.
I rzecz, która wygląda niepozornie, a robi największą różnicę: pierwsze moduły trafiły na produkcję po kilku tygodniach. Zespół klikał po nich naprawdę i mówił, co jest nie tak — wtedy, gdy poprawka kosztowała godzinę, a nie przepisanie połowy systemu.

Program do zarządzania firmą usługową, który policzy fotowoltaikę, dach i docieplenie
To jest ta część, która zaskakuje najbardziej. Bo w kodzie tego systemu nie ma ani jednej linijki o panelach, falownikach czy magazynach energii.
Serce stanowi baza produktów, którą klient konfiguruje sam: nazwa, cena zakupu, zdjęcie, karta katalogowa. Na niej stoją kalkulatory — też konfigurowalne, każdy z własnym zestawem pozycji. I teraz kluczowy szczegół: pozycja w kalkulatorze może pobierać cenę z bazy produktów albo mieć własną stałą kwotę wpisaną ręcznie. Do tego narzut procentowy lub kwotowy, pozycje opcjonalne i reguły warunkowe — jeśli klient wybierze to, dorzuć tamto w takiej ilości.
Rozumiesz, co to oznacza? Ten sam silnik, który liczy instalację fotowoltaiczną, policzy wymianę połaci dachu, docieplenie budynku, wymianę okien albo instalację teletechniczną. Bez pisania kodu. Konfigurujesz nowy kalkulator, dodajesz produkty, ustawiasz reguły — i wyceniasz nową branżę tego samego dnia.
Firma działająca w kilku obszarach robi sobie osobny komplet dla każdego: własny kalkulator, własny wzór oferty, własną umowę, własny protokół i własne pola audytu. Jeden system obsługuje wszystkie, a handlowiec wybiera tylko właściwy kalkulator z listy.
To różnica między systemem dla branży a systemem, który skonfigurujesz pod dowolną branżę. Więcej o tym podejściu piszemy przy dedykowanych systemach CRM i ERP.

CRM dla firmy usługowej — czego nie ma w gotowym CRM
CRM dla firmy usługowej musi prowadzić zlecenie przez działy, a nie tylko klienta przez lejek. Gotowy CRM kończy pracę na podpisanej umowie, a w firmie usługowej po umowie zaczyna się większość roboty: dokumenty, ekipy w terenie, materiał z magazynu, protokół i rozliczenie. Tego w pudełku zwykle nie ma.
Obieg zlecenia między działami. Karta zlecenia z sekcjami BOK, działu technicznego, koordynacji, magazynu i dokumentacji — działy pracują równolegle, nie w kolejce.
Wymagane dokumenty na każdym etapie. Wniosek kredytowy, projekt, zdjęcia z wizji, protokół — bez kompletu zlecenie nie idzie dalej.
Ekipy w terenie. Lista, kalendarz i karta montażu; koordynator widzi, które zlecenie czeka na materiał, a które na dokument.
Magazyn z kompletacją. Lista materiałowa powstaje wprost z kalkulacji, a system pilnuje różnic, gdy zlecenie wraca do poprawki.
Protokół i rozliczenie inwestycji. Ekipa zamyka montaż protokołem ze zdjęciami, a umowa rozbija się na koszty, marżę i prowizje.
Moim zdaniem właśnie tu gotowe CRM-y przegrywają najczęściej. Świetnie liczą lejek, a zlecenie po podpisie znika im z radaru — i wraca dopiero jako telefon od zdenerwowanego klienta. Brzmi znajomo? Dobry CRM dla firmy usługowej trzyma zlecenie w ręku aż do ostatniego protokołu.
Obieg dokumentacji między działami — największy problem średnich firm
Zapytaj właściciela średniej firmy usługowej, co go najbardziej wkurza. Rzadko powie, że sprzedaż. Zwykle: że nikt nie wie, na czym stoi zlecenie.
Bo handlowiec sprzedał i poszedł dalej. Dział techniczny czeka na projekt. Koordynator na zdjęcia z wizji. Magazyn na potwierdzenie umowy. Każdy czeka na kogoś, wszyscy dzwonią do wszystkich, a zlecenie stoi tydzień, bo brakuje jednego skanu.
Ten system rozwiązuje to inaczej niż przez przypominajki. Po prostu nie pozwala pójść dalej. Definiujesz, jakie dokumenty są wymagane na którym etapie — wniosek kredytowy przed uruchomieniem, projekt przed wysłaniem do realizacji, zdjęcia z wizji lokalnej, założenia techniczne, protokół po montażu. Brakuje czegoś? Zlecenie nie przechodzi do następnego działu.
Listę wymagań konfiguruje klient, nie programista. Inna branża, inne dokumenty — ustawiasz w panelu. Fotowoltaika potrzebuje projektu i zgłoszenia do operatora, docieplenie audytu energetycznego, a montaż okien pomiarów z natury.
Efekt uboczny okazał się ciekawszy niż sam mechanizm: skoro wszystko jest w karcie zlecenia, ludzie przestali wysyłać sobie pliki mailem. A skoro przestali, nikt już nie pyta „która wersja jest aktualna?".

CRM dla handlowców w firmie usługowej: struktura sprzedaży i prowizje
CRM dla handlowców w firmie usługowej ma pokazać handlowcowi jego klientów, spotkania i prowizje, a menadżerowi i dyrektorowi — wyniki całego zespołu pod nimi. W Woltanic robi to wielopoziomowa struktura organizacji: dyrektorzy, menadżerowie, handlowcy i ekipy, a każdy widzi dokładnie tyle, ile powinien.
Prowizje? Nalicza je system — od kalkulacji, na całą drabinę: handlowiec, menadżer, dyrektor regionu. Kwoty zamrażają się przy zatwierdzeniu umowy, więc zmiana stawek w marcu nie przepisuje rozliczeń ze stycznia. Każdy uczestnik ma panel z tym, co mu się należy, co już wypłacono i z których umów. Koniec piątkowych negocjacji „mnie się należało więcej”.
Do tego spotkania z wynikami i dashboard w dwóch widokach: podstawowym dla zespołu i rozszerzonym dla zarządu. Widać nie tylko, ile spotkań się odbyło, ale co z nich wyszło. A w firmie handlowej, gdzie zlecenie kończy się na fakturze? Tam wystarcza lejek, oferta i prowizja — bez działu technicznego i magazynu z kompletacją. Co musi mieć taki system, żeby handlowiec naprawdę go używał, rozpisałem w poradniku CRM dla handlowców — co musi mieć.
Od CRM do systemu ERP — rozliczenia inwestycji i rentowność
Granica między CRM a ERP jest prostsza, niż się wydaje. CRM zarządza relacją z klientem. ERP zarządza zasobami firmy — pieniędzmi, materiałem, ludźmi i tym, czy przedsięwzięcie w ogóle się opłaca.
Ten system zaczął jako CRM z FSM, ale kolejne moduły przesuwają go na drugą stronę tej granicy. Każda umowa rozbija się dziś na trzy warstwy: koszty realizacji, marżę firmy i prowizje wszystkich uczestników sprzedaży — handlowca, jego menadżera, dyrektora regionu. To nie jest tylko ewidencja. To rachunek rentowności każdej pojedynczej inwestycji.
Dashboard pokazuje to na żywo. Nie „ile sprzedaliśmy", tylko „ile na tym zarobiliśmy po odjęciu materiału, robocizny i prowizji". Właściciel widzi, które zlecenia niosą firmę, a które tylko generują ruch.
W firmach o rozbudowanej strukturze to jest przełom. Bo prowizja od jednej umowy rozchodzi się na kilka poziomów, a każdy poziom ma inne zasady. Excel to udźwignie — dopóki ktoś nie pomyli wiersza. Potem zaczynają się rozmowy „mnie się należało więcej" i nikt nie umie odtworzyć, jak było naprawdę.
W systemie kwoty zamrażają się w momencie zatwierdzenia umowy, więc późniejsza zmiana stawek nie przepisuje historii wstecz. Każdy uczestnik ma swój panel: widzi, co mu się należy, co wypłacono i z których umów. Właściciel przestaje być kalkulatorem, zespół przestaje pytać.

CRM dla małej firmy usługowej a system dla całej struktury
Mała firma usługowa — właściciel, dwóch handlowców, jedna ekipa — nie potrzebuje 29 modułów Woltanic. Potrzebuje lejka, kalkulatora, oferty i umowy, często jeszcze modułu realizacji. Taki zakres mieści się w gotowych poziomach: od 1 500 zł netto miesięcznie, bez opłaty wdrożeniowej i bez opłat od użytkownika, a poziom MAX z modułem realizacji to 4 500 zł netto miesięcznie.
System jak u Woltanic ma sens, gdy masz kilka działów, strukturę handlową na kilku poziomach i magazyn, który kompletuje materiał pod zlecenie. Wtedy to konfiguracja indywidualna, wyceniona po bezpłatnym audycie procesów, zanim padnie pierwsza linijka kodu. Moja reguła kciuka? Policz, ile osób musi dotknąć jednego zlecenia, zanim trafi do rozliczenia. Jeśli więcej niż trzy — gotowy poziom zacznie Cię uwierać. Wszystkie poziomy i moduły znajdziesz w cenniku systemu CRM dla firm.
Co dalej — integracja systemu ERP z księgowością
System pracuje, ale rozwój się nie zatrzymał. Na warsztacie jest pełny rozwój, żeby dane z umów i rozliczeń szły prosto do księgowości, bez przeklejania z ekranu na ekran.
Architektura jest na to gotowa: wszystkie zmiany w bazie idą przez wersjonowane migracje, moduły są od siebie odseparowane, a dane trzymane w strukturze, którą da się wystawić na zewnątrz. Dołożenie kolejnego kanału to praca nad jednym modułem, nie przebudowa systemu.
I w tym sens robienia rzeczy dedykowanie. Gotowe oprogramowanie ERP ma tyle integracji, ile przewidział producent. Twój własny system — tyle, ile potrzebujesz. Dziś księgowość, jutro pełny system magazynowy.

Najczęściej zadawane pytania
Gotowy, jeśli Twoja praca kończy się na umowie albo na prostym zleceniu bez działów pośrodku. Gotowe CRM-y SaaS kosztują 69–399 zł netto miesięcznie od użytkownika (Firmao, Livespace, październik 2026), a nasze gotowe poziomy zaczynają się od 1 500 zł netto miesięcznie, bez opłat od użytkownika. Dedykowany ma sens, gdy zlecenie przechodzi przez kilka działów, wymaga dokumentów na każdym etapie i kończy się rozliczeniem wielu uczestników — tak jak u Woltanic.
CRM zarządza relacją z klientem — kontaktami, lejkiem sprzedaży, historią rozmów. ERP idzie dalej: obejmuje zasoby firmy, czyli materiał, koszty, rozliczenia i rentowność przedsięwzięć. Ten system zaczął jako CRM z modułem FSM, a dziś ma rozliczenia inwestycji z podziałem na koszty, marżę i prowizje — czyli wchodzi już na obszar ERP. Różnicę rozpisaliśmy szerzej w artykule o kosztach systemów CRM dla firm.
FSM to Field Service Management, czyli zarządzanie pracą w terenie: planowanie ekip montażowych, wydania z magazynu, dokumentacja montażu i odbiory. CRM kończy się na podpisanej umowie, FSM dopiero wtedy zaczyna. Firma usługowa potrzebuje obu, bo jej proces to łańcuch od wyceny aż po rozliczenie.
Nie. System powstał dla firmy z branży OZE, ale w kodzie nie ma nic specyficznego dla fotowoltaiki. Wyceny opierają się na konfigurowalnej bazie produktów i kalkulatorach z regułami warunkowymi, które ustawia sam klient. Ten sam silnik policzy wymianę połaci dachu, docieplenie, montaż okien czy instalację teletechniczną. Nowa branża to nowa konfiguracja, nie nowy kod.
Każdy kalkulator ma własny zestaw pozycji. Pozycja może pobierać cenę z bazy produktów albo mieć własną stałą kwotę — przydaje się przy usługach i robociźnie. Do tego narzut procentowy lub kwotowy, pozycje opcjonalne oraz reguły warunkowe: jeśli klient wybierze określoną opcję, system sam dorzuci powiązaną pozycję w zadanej ilości. Wynik przelicza się na żywo.
Dla każdego etapu procesu definiujesz listę wymaganych dokumentów — wniosek kredytowy, projekt, zdjęcia z wizji lokalnej, założenia do realizacji, protokół odbioru. Dopóki komplet nie jest wgrany, zlecenie nie przechodzi do kolejnego działu. Listę konfiguruje klient w panelu, więc każda branża ma własny zestaw wymagań.
Ten powstał w niecałe dwa miesiące — ponad 90 tysięcy linii kodu i 29 modułów, razem z wdrożeniem administratorów. Wdrażamy modułami, więc pierwsze części trafiają na produkcję po kilku tygodniach i zespół testuje je, gdy zmiany są jeszcze tanie. Termin zależy od zakresu, ale nie mówimy o roku pracy.
Nie. Wzory ofert, umów i protokołów powstają w kreatorach z podglądem A4 — układasz dokument jak w edytorze tekstu i wstawiasz zmienne. Bazę produktów, kalkulatory, pola audytu i wymagania dokumentowe konfiguruje się w panelu administratora. Znajomość HTML nie jest potrzebna.
Masz dwie drogi. Gotowe poziomy CRM kosztują od 1 500 zł netto miesięcznie — bez opłaty wdrożeniowej i bez opłat od użytkownika — a Mini ERP z magazynem 6 000 zł netto miesięcznie. System szyty na miarę, jak u Woltanic, to konfiguracja indywidualna: zakres i model płatności dobieramy po bezpłatnym audycie procesów. Dla skali: konfiguracja indywidualna Voltaris to 20 000 zł wdrożenia i 8 000 zł subskrypcji rocznie. Po roku możesz wykupić system na własność za 150% rocznego abonamentu. Realne widełki rynkowe rozpisaliśmy w artykule ile kosztuje system CRM dla firmy.
Tak — to część FSM. Koordynator planuje ekipy na liście i w kalendarzu, widzi statusy i wie, które zlecenie czeka na materiał, a które na dokument. Ekipa zamyka montaż protokołem odbioru z pozycjami zdjęciowymi, a magazyn wydaje materiał z listy wygenerowanej wprost z kalkulacji.
Od kalkulacji umowy, z podziałem na handlowca, menadżera i dyrektora regionu. Kwoty zamrażają się przy zatwierdzeniu umowy, więc późniejsza zmiana stawek nie przepisuje historii. Każdy widzi w swoim panelu, co mu się należy, co wypłacono i z których umów.
Chcesz podobne rozwiązanie?
Opowiedz nam o swojej firmie — co robisz, z czym się mierzysz, czego potrzebujesz. Porozmawiamy bez zobowiązań.
Umów bezpłatną konsultację






